Podejmując się próby charakterystyki języka współrozmówców trzeba jednoznacznie wskazać na błędy, jakie pojawiają się w ich wypowiedziach. Budowane zdania są niepoprawne pod względem stylistycznym, składniowym i fonetycznym. Ich autorzy używają wulgaryzmów i innych ekspresywizmów. Zdania są urywane, niekompletne, uwidacznia się ich potoczny charakter. Adamowi Michnikowi zarzucono nawet, jako wybitnemu intelektualiście, że użył gangsterskiego slangu[1], podczas rozmowy prowadzonej z Lwem Rywinem, natomiast główny podejrzany w sprawie afery korupcyjnej użył języka pełnego skrótowości i niedopowiedzeń. Całość można określić jako akt komunikacyjny, w którym wypowiedzi są mozaiką i tylko ci którzy zaznajomili się z tematem będą mogli odpowiedzieć na pytanie, czego dotyczyła rozmowa.
Istotnym zagadnieniem w związku z aferą Rywina staje się stanowisko poszczególnych członków Komisji Śledczej wobec przesłuchiwanych. Język, którym posługują się wybrani politycy pokazuje między innymi poziom kultury, jaki reprezentują. Dla przykładu można pokusić się o zaprezentowanie postawy językowej Renaty Beger. Posłanka w trakcie przesłuchiwania Piotra Niemczyckiego zadawała infantylne pytania, nie mające żadnego związku z ustaleniem, kto odpowiada za ofertę składaną przez Rywina. Obserwatorzy byli zdziwieni pytaniami o to, z jakiej pamięci korzysta przesłuchiwany oraz czy chodził do psychologa.[2] Aby unaocznić, jakim językiem posługuje się Renata Beger należy prześledzić rozmaite wypowiedzi, które posłanka formułuje, już nie tylko podczas pracy w Komisji, ale także w trakcie pełnienia przez nią funkcji rządowych. Poniżej przedstawiam jej opinię na temat importowanego zboża: Importowane zboże jest pełne odchodów szczurów, może wywoływać wiele chorób. Z tego ma się robić nasz chleb? Ci Niemcy myślą, że my jakieś świnie jesteśmy. [3]Na pytanie zadane przez redaktora Super Expressu, dotyczące sfery intymnej odpowiedziała: Kolega twierdzi nawet, że mam kurwiki w oczach.[4] Z przytoczonych informacji wynika, że język Renaty Beger obfituje w potocyzmy i wulgaryzmy, a forma zdań, które zaprezentowałam jest ekspresyjna i wykracza poza granice etyki politycznej. Podejmując się próby zanalizowania stylu wypowiedzi posłanki Samoobrony, warto przyjrzeć się językowi innych działaczy wymienionej partii, którzy zdobywają popularność dzięki głośnej aferze rozporkowej.
Na szczególną uwagę zasługuje język, jakim posługują się uczestnicy seksafery, skandalu obyczajowego, o którym poinformowała opinię publiczną Aneta Krawczyk, twierdząc, że objęła stanowisko dyrektora biura poselskiego Stanisława Łyżwińskiego w zamian za usługi seksualne.[5] Za sprawą tego wydarzenia mogliśmy zaobserwować, w jaki sposób rozmawiają działacze Samoobrony i jakich środków językowych używają w ramach wymiany komunikatów. Przewodniczący partii, Andrzej Lepper wykazał się brakiem kompetencji językowej zanim społeczeństwo dowiedziało się o seksaferze, ale w wyniku jej nagłośnienia możemy zaobserwować, jaki charakter przybierają wypowiedzi pozostałych działaczy Samoobrony.
Andrzej Lepper nie posiada wyższego wykształcenia, ukończył Technikum Rolnicze w Sypniewie i nie przystąpił do egzaminu maturalnego. Pomimo to, stanął na czele rządu, w którym pełnił funkcje ministra rolnictwa i był wicepremierem.[6] Zanim objął wymienione stanowiska, zyskał popularność między innymi dzięki całkowitej negacji poprzedniej władzy, populistycznym hasłom i barwnemu językowi, który bynajmniej nie spełniał przyjętych ogólnie kryteriów. Jednymi z najczęstszych wypowiedzi premiera były te, które dotyczyły osoby Leszka Balcerowicza, prezesa Narodowego Banku Polskiego. Najbardziej znamiennym stało się hasło: Balcerowicz musi odejść i jego różne kontynuacje, jak na przykład: „Balcerowicz musi odejść” to nie moje hasło, bo on wcześniej czy później i tak odejdzie. Nie będzie wiecznie rządził i psuł Polski. Balcerowicz nie to, że musi odejść, on powinien wszystkie swoje dni do końca spędzić w obozie pracy.[7] Istnieje również szereg innych wypowiedzi Andrzeja Leppera o Leszku Balcerowiczu: To łobuz, bandyta ekonomiczny, zniszczył Polskę. Dopóki ta bestia będzie w Narodowym Banku Polskim, nic się w kraju nie zmieni. Jeżeli nadal będzie rządził Balcerowicz pieniędzmi Polskimi i nadal rząd będzie odpowiadał za politykę społeczną, gospodarczą, a kto inny rządził pieniędzmi, to nic z najlepszego programu nie będzie[8]. Język Andrzeja Leppera pełny jest obraźliwych sformułowań kierowanych także w stronę innych polityków: Kiedy poseł Komorowski pukał się w głowę, huk był tak duży na sali, że aż zagłuszał moją wypowiedź – bo tam już oleju nawet nie ma. Ja już poczyniłem starania, panie prezesie Kalinowski, żeby wynająć jedną dużą halę po upadłych zakładach tu, w stolicy, żeby wasze sztandary tam przechować, bo dzisiaj macie więcej sztandarów niż członków.[9]
[1] Tamże
[2] A. Kublik, D. Wielowieyska, Łapówka to nie biznes- Piotr Niemczycki przed komisją śledczą, http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,42985,1355193.html, 3.01.2009
[3] http://pl.wikiquote.org/wiki/Renata_Beger, 3.01.2009
[4] Tamże
[5] M. Kącki, Praca za seks w Samoobronie, http://wyborcza.pl/1,75248,3770674.html, 3.01.2009
[6] http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Lepper, 3.01.2009
[7] http://pl.wikiquote.org/wiki/Andrzej_Lepper, 3.01.2009
[8] Tamże
[9] Tamże
